Kontrowersyjne składniki kosmetyków część 2 – fakty i mity



GWARANCJA ORYGINAŁU KOSMETYKU      bio-med.pl


Kolejnym składnikiem budzącym wiele kontrowersji są parabeny. To ogólne określenie grupy związków – pochodnych kwasu p-hydroksybenzoesowego. W kosmetykach najczęściej stosowane są (nazwy podano zgodnie z nazewnictwem INCI): Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isopropylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Potassium Methylparaben, Potassium Ethylparaben, Potassium Propylparaben, Potassium Butylparaben, Sodium Methylparaben, Sodium Ethylparaben, Sodium Propylparaben, Sodium Isopropylparaben, Sodium Butylparaben i Sodium Isobutylparaben.

bio-med.pl Ciekawostką jest, iż niektóre parabeny występują w naturze! Na przykład metyloparaben występuje w borówce amerykańskiej. Parabeny to konserwanty – w kosmetykach hamują rozwój drobnoustrojów pochodzących między innymi z naszej skóry i otoczenia. Zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów – również tych chorobotwórczych, jak gronkowiec złocisty (Staphylococcus aueus), czy pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Stosowane są w kosmetykach, żywności i lekach od lat 40-tych. Są najczęściej stosowanymi konserwantami w kosmetykach wielu kategorii, od kremów po szampony (ok. 80% kosmetyków).

Parabeny skutecznie chronią kosmetyk przed mikroorganizmami, a jednocześnie są to jedne z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa konserwantów. Już w niskich stężeniach zapewniają trwałość kosmetyku. Wykazują dobre działanie przeciwko grzybom, pleśniom i drożdżom, jednak nieco słabiej działają bakteriostatycznie. Dlatego w celu dobrej ochrony przed drobnoustrojami stosuje się mieszaninę kilku parabenów lub dodatkowy konserwant. Przy użyciu mieszaniny można zastosować niższe stężenie konserwantów, niż przy zastosowaniu tylko jednego parabenu. Ich stosowanie jest dozwolone i regulowane przepisami prawa. Parabeny znajdują się na liście konserwantów dozwolonych do stosowania w kosmetykach zawartej w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2005 r.

Parabeny skutecznie chronią kosmetyk przed mikroorganizmami, a jednocześnie są to jedne z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa konserwantów. Już w niskich stężeniach zapewniają trwałość kosmetyku. Wykazują dobre działanie przeciwko grzybom, pleśniom i drożdżom, jednak nieco słabiej działają bakteriostatycznie. Dlatego w celu dobrej ochrony przed drobnoustrojami stosuje się mieszaninę kilku parabenów lub dodatkowy konserwant. Przy użyciu mieszaniny można zastosować niższe stężenie konserwantów, niż przy zastosowaniu tylko jednego parabenu. Ich stosowanie jest dozwolone i regulowane przepisami prawa. Parabeny znajdują się na liście konserwantów dozwolonych do stosowania w kosmetykach zawartej w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2005 r.

Maksymalne dopuszczalne stężenie wynosi około 0,5% dla pojedynczego związku i ok. 1% dla mieszaniny parabenów. Są bardzo dobrze tolerowane przez skórę – nie mają właściwości drażniących ani uczulających. Niektóre badania i raporty sugerują związek stosowania parabenów w kosmetykach z występowaniem raka piersi i zaburzaniem gospodarki hormonalnej. Obecnie wyniki badań naukowych nie dają podstaw do obaw przed stosowaniem kosmetyków zawierających parabeny.

Szczegółową analizę bezpieczeństwa ich stosowania w kosmetykach wielokrotnie przeprowadzał Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich przy Komisji Europejskiej. Komitet śledzi wszelkie doniesienia i reaguje na niepokojące sygnały, zlecając dodatkowe badania nad poszczególnymi składnikami kosmetyków. Ostatnie analizy bezpieczeństwa parabenów przeprowadzone zostały przez Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich w czerwcu 2008 r. oraz w grudniu 2010 r.

Komitet w opinii z czerwca 2008 r. po raz kolejny potwierdził, że stosowanie w produktach kosmetycznych metyloparabenu oraz etyloparabenu jest bezpieczne. W najnowszej opinii, opublikowanej w grudniu 2010 r. Komitet stwierdził, że również stosowanie parabenów o dłuższych podstawnikach: butyloparabenu i propyloparabenu jest bezpieczne dla konsumentów, jeżeli stężenie w produkcie gotowym nie przekracza 0,19% zarówno w przypadku stosowania tych substancji pojedynczo, jak i w mieszaninie. Komitet zalecił tym samym ograniczenie stosowania tych konserwantów w stosunku do dotychczas stosowanego (0,4% pojedynczego związku oraz 0,8% dla mieszaniny w przeliczeniu na kwas benzoesowy). Amerykańska agencja FDA zaklasyfikowała dwa parabeny: metyloparaben i propyloparaben jako tzw. GRAS (Generally Recognized as Safe) – substancje uznane za bezpieczne do stosowania w żywności. Obecnie parabeny uważane są za jedne z najlepiej przebadanych konserwantów, a ze względu na dobre właściwości dermatologiczne – za jedne z najlepiej tolerowanych przez skórę.

Od kilku lat trwa dyskusja na temat możliwego wpływu estrogennego parabenów na organizm człowieka. Zjawisko to określane jest często jako zaburzanie gospodarki hormonalnej. Niektóre raporty sugerują, że ponieważ mają one słabe działanie estrogenne, mogą powodować zaburzenia dojrzewania u ludzi. W odpowiedzi na te obawy przeprowadzono wiele badań i analiz. Działanie estrogenne to zdolność oddziaływania związku chemicznego z receptorami estrogenowymi w organizmie człowieka. Jednak działanie to nie zawsze jest tożsame z zaburzaniem gospodarki hormonalnej całego organizmu. Wszystko zależy od tego, jak silnie dana substancja może oddziaływać z receptorami estrogenowymi. Estrogeny (naturalne hormony żeńskie), silnie oddziałują z receptorami estrogenowymi w organizmie człowieka. Związki te rzeczywiście regulują gospodarkę hormonalną całego organizmu.

Inaczej jest w przypadku parabenów. Jeszcze do niedawna uważano, iż wykazują one działanie estrogenne, zaburzając gospodarkę hormonalną, powodując np. feminizację mężczyzn i przedwczesne dojrzewanie dziewczynek. Zgodnie z aktualną wiedzą działanie estrogenne parabenów jest od 1000 do 100 000 razy słabsze, niż działanie estradiolu czyli estrogenu obecnego w organizmie człowieka. Przeprowadzone dotychczas badania i analizy wykazały, że przenikają one słabo przez barierę naskórkową. Poza tym, niewielkie ilości parabenów, które przeniknęłyby w głąb skóry do krwioobiegu są dość szybko metabolizowane, czyli przekształcane do innych związków. W wyniku tego procesu powstaje kwas benzoesowy, który nie posiada właściwości estrogennych i jest bardzo łatwo wydalany z organizmu. Dlatego też parabeny nie kumulują się w tkankach. Opisane zjawiska powodują, że nie jest prawdopodobne, aby ich działanie estrogenne na organizm człowieka mogło wywoływać jakiekolwiek dające się zaobserwować skutki. Obecnie większość środowisk naukowych jest zgodna, że nie jest możliwy jakikolwiek wpływ parabenów na gospodarkę hormonalną człowieka.

Związek stosowania parabenów w kosmetykach używanych w okolicach pach (np. dezodorantach, antyperspirantach) z występowaniem raka piersi został defi nitywnie wykluczony. Autorzy niektórych badań i raportów sugerowali, że parabeny w kosmetykach stosowanych w okolicach pach mogą być przyczyną raka piersi. W roku 2003 i w latach kolejnych pojawił się szereg publikacji Dr Philippy Darbre, której zespół zidentyfi kował śladowe jego ilości w tkance nowotworowej pobranej z piersi. Na podstawie tych badań media rozpowszechniły teorię o rzekomym związku antyperspirantów z rakiem piersi. Teoria opierała się na błędnym rozumowaniu: „Dezodoranty i antyperspiranty stosowane są regularnie, w okolicach pach. Są to produkty pozostające na skórze przez długi czas, ich składniki mogą więc wnikać i kumulować się w górnej części piersi. Górna ćwiartka piersi to obszar, gdzie najczęściej występuje nowotwór. Estrogeny są związane z występowaniem raka piersi. Parabeny wykazują słabe działanie estrogenne. Stosuje się je w 99% kosmetyków. Znaleziono parabeny w tkance nowotworowej pobranej z piersi.” Badania przeprowadzone później na dużej populacji wykazały brak związku pomiędzy występowaniem raka piersi, a stosowaniem antyperspirantów.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że parabeny bardzo rzadko występują w preparatach stosowanych w okolicach pach. Kosmetyki te za względu na niskie pH (antyperspiranty) lub zawartość alkoholu (dezodoranty) bardzo rzadko zawierają ten składnik. Nawet jeśli niektóre produkty posiadają je w składzie, to płyny ustrojowe nie krążą od piersi w kierunku pachy, co dodatkowo wyklucza transport tych substancji w okolice sutka. Obecnie teoria na temat związku występowania raka piersi ze stosowaniem antyperspirantów traktowana jest jak mit, co potwierdzają również instytucje: American Cancer Society, Abramson Cancer Center, Uniwersytet Pensylwanii, USA, Cancer Council, Australia. Szczegółową analizę bezpieczeństwa stosowania parabenów w kosmetykach wielokrotnie przeprowadzał Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich przy Komisji Europejskiej. Ostatnie analizy bezpieczeństwa parabenów przeprowadzone zostały przez Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich w czerwcu 2008 r. oraz w grudniu 2010 r. Komitet w opinii z czerwca 2008 r. jeszcze raz potwierdził, że stosowanie w produktach kosmetycznych metyloparabenu oraz etyloparabenu jest bezpieczne.

W najnowszej opinii, opublikowanej w grudniu 2010 r. Komitet stwierdził, że również stosowanie parabenów o dłuższych podstawnikach: butyloparabenu i propyloparabenu jest bezpieczne dla konsumentów jeżeli stężenie w produkcie gotowym nie przekracza 0,19% zarówno w przypadku stosowania tych substancji pojedynczo, jak i w mieszaninie. Komitet zalecił tym samym ograniczenie używania konserwantów w stosunku do dotychczas stosowanego (0,4% pojedynczego związku oraz 0,8% dla mieszaniny w przeliczeniu na kwas benzoesowy). Konserwanty stosowane w dużych stężeniach w kosmetykach mogą wywoływać reakcje alergiczne, co objawia się przesuszeniem i złuszczaniem naskórka, a także zaczerwienieniem i pieczeniem skóry. O wysokości stężenia konserwantów zawartych w kosmetykach świadczą terminy przydatności ich do zużycia. Im dłuższe, tym najprawdopodobniej większe stężenia konserwantów. Nie mniej kosmetyki, to produkty najczęściej zawierające w składzie wodę, która stanowi naturalne środowisko rozwoju bakterii, grzybów, pleśni, czy drożdży, tak więc dla bezpieczeństwa ich stosowania konserwanty stają się nieuniknione

Dodatkowo, większość kosmetyków zawiera składniki, które stanowią dobrą pożywkę dla mikroorganizmów jak, np. wyciągi roślinne, proteiny, składniki lipidowe. Na naszej skórze i w powietrzu obecnych jest mnóstwo mikroorganizmów. Niektóre z nich są chorobotwórcze. Ich liczba na powierzchni zdrowej skóry jest niewielka, dlatego nie są groźne. Jednak w kosmetyku, który ma styczność z powietrzem i naszą skórą i nie jest zakonserwowany, chorobotwórcze mikroorganizmy mogą się namnożyć w takiej ilości, że produkt będzie stanowił ryzyko dla zdrowia. Stosowanie konserwantów jest ściśle regulowane przepisami prawa. Lista substancji konserwujących dozwolonych do stosowania w kosmetykach jest zawarta w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2005 r. Konserwanty przed umieszczeniem na wymienionej liście podlegają ocenie przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów w Komisji Europejskiej. W zakresie dozwolonych stężeń i warunków stosowania określonych w przepisach prawa konserwanty nie stanowią ryzyka dla zdrowia, także dla kobiet w okresie ciąży i laktacji. Można natomiast zastanowić się nad stosowaniem kosmetyków zawierających wyższe stężenia konserwantów w czasie ciąży i laktacji, w obszarach, gdzie skóra wykazuje zwiększoną wrażliwość.